Zapraszam na mój subiektywny test: galaretka dietetyczna bez cukru KFD
Lubię galaretki ale nie jadam galaretek - sam cukier. Dlatego tez przekonywałam samą siebie, że jednak nie lubie galaretek.Ostatnio natknęłam się na wersję bezcukrową w sklepie KFD. Z pewną dozą nieśmiałości podeszłam do tego produktu, zwłaszcza, że opinie na stronie nie były zbyt pochlebne. I to właśnie odzwierciedlające moje największe obawy - za słodka!
Jednak postanowiłam, że spróbuję i podczas ostatnich zakupów sobie ją nabyłam. Smak grenadynowy.
Jak widać, nie jest to pożywny posiłek ale za to dobra alternatywa, jak się ma ochotę na coś słodkiego.
Wzięłam
do ręki miarkę i się przeraziłam. Słodycz przeszła mi na palce i miałam
wrażenie, że jest wszędzie, jeszcze przez długi czas.
No ładnie, pomyślałam, pewnie nie da się tego jeść. Ale cóż, przystąpiłam do dzieła.
Galaretka świetnie się rozpuszcza, równomiernie. Nie pozostawia warstwy żelatyny na spodzie.
Nie wiem, jak długo zastyga, zostawiłam ją na noc w lodówce i na drugi dzień zabrałam do pracy :)
Ku
mojemu zaskoczeniu jest naprawdę pyszna! Wcale nie za słodka. A skoro
ja tak twierdzę, namiętny unikacz wszelkiego słodzenia, co w przepisach
ogranicza cukry o conajmiej połowę, to naprawdę nie jest za słodka. Może
dla niektórych wydawać się wręcz mało słodka. A może to kwestia mojego
smaku - grenadyna.
Poza tym galaretka, jak galaretka, o konsystencji galaretki ;)
Jestem bardzo zadowolona z zakupu i na pewno kupię następnym razem inny smak na próbę :)
11.02.2016
Zjadłam już trochę tej galaretki i muszę stwierdzić, że ostatnio ledwo ją przejadłam. Nie wiem, czy to kwestia "dnia", czy z racji, że ograniczyłam słodkości ale miałam wrażenie, że jest okrutnie słodka. Od poprzedniej porcji minął jakiś czas i słodycz inaczej pamiętałam. Może mi się akurat kumulacja słodzika trafiła a mniej reszty, bo faktycznie była lekko rzadka. No nie wiem. Spróbuje jeszcze parę razy i zobaczymy.
Zjadłam już trochę tej galaretki i muszę stwierdzić, że ostatnio ledwo ją przejadłam. Nie wiem, czy to kwestia "dnia", czy z racji, że ograniczyłam słodkości ale miałam wrażenie, że jest okrutnie słodka. Od poprzedniej porcji minął jakiś czas i słodycz inaczej pamiętałam. Może mi się akurat kumulacja słodzika trafiła a mniej reszty, bo faktycznie była lekko rzadka. No nie wiem. Spróbuje jeszcze parę razy i zobaczymy.




Też ją wcinam co dwa dni dodając jeszcze pół łyżeczki żelatyny co by w stawy poszło (albo przynajmniej mam nadzieje, że pójdzie) :D
OdpowiedzUsuń